Believe In Love

"Nie ważne co się stanie ,ważne by się nie poddawac"

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Zawieszam na czes nieokreślony. Chodzi o sprawy osobiste jeśli chcecie wiedzieć o co chodzi pytajcie tutaj lub na ask.fm Druga sprawa nikt tego nie czyta z czego jest mi bardzo przykro. Czy na prawdę jest tak trudno zostawić po sobie ślad? To nie zajmuje nawet minuty. Tak wiem każdy o tym truje ale gdybyście pisali opowiadania to wiedzielibyście jakie to uczycie. Zwracam sie oczywiście do anonimków.

Więcej informacji na http://ask.fm/sweetlovebitch
Tagi: ...
25.07.2013 o godz. 12:29
Kiedy dojechaliśmy Jus wykupił karnety na wszystkie kolejki. Najpierw postanowiliśmy pójść na autka. Nie obyło się bez śmiechu i zderzania co kawałek. Po 3 godzinach zostały nam tylko 2 atrakcje. Rollercoaster i tunel miłości. To drugie postanowiliśmy zostawić na koniec tak dla zabawy. Na rollercoasterze było odjazdowo raz myślałam że urwie mi głowę co nie było miłym uczuciem.
-To teraz idziemy do tunelu miłości tak?
- Przepłyńmy się tą cudowną gondolą z wielkim ptakiem na przodzie , ach to będzie cudowne- czujecie tę ironię w jego słowach, wybuchłam śmiechem. Poszliśmy na tę jakże wspaniałą kolejkę, zajęliśmy przedostatni wagonik. Z tego co się dowiedzieliśmy ta kolejka płynie 20 min zajebiście. Gondola ruszyła a my spokojnie siedzieliśmy rozmawiając.
-Drew?- spytał po chwili milczenia
-Tak?- spojrzałam w jego śliczne czekoladowe oczka.
-Wiesz może to za wcześnie ale..-zaciął się
-Kontynuuj – zachęciłam łapiąc jego dłon.
-Ja..Ja zakochałem się w tobie… nie mogę przestać o tobie myśleć. Gdy nie ma cię przy mnie czuję się samotny? Tak to chyba dobre określenie. Uwielbiam patrzeć w twoje oczy, twój uśmiech sprawia że miękną mi kolana. Uwielbiam patrzeć jak tańczysz każdy twój ruch gest , sprawia że zakochuję się w tobie jeszcze bardziej. Może się teraz wygłupiłem i nie będziesz chciała mnie znać . Teraz pewnie zepsułem nasza przyjaźń. Co ze mnie za idi…- przerwałam jego jakże interesujące użalanie się nad sobą i delikatnie musnęłam jego usta.
-Nie wygłupiłeś się głuptasie tylko powiedziałeś to co czujesz a ja to szanuję. Jus ta też od dłuższego czasu coś do ciebie czuję. Znamy się dopiero 3 miesiące, ale zanim cię poznałam byłam w tobie zakochana. Jak każda Beliebers na całym śmiecie w swoi idolu ale teraz wiem że to jest głębsze uczucie. Poznałam ciebie jako prawdziwego Justina ,tego zwykłego chłopaka , a nie bożyszcza nastolatek Justina Bieber’a.- ogromny uśmiech pojawił się na jego twarzy, przysunął się do mnie bliżej łącząc nasze usta w nieśmiałym ale namiętnym pocałunku.
-L zostaniesz moja dziewczynę?- spytał gdy odsunął się ode mnie
-Tak- szeroko się uśmiechnęłam znów złączając nasze wargi. Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Kolejka powoli dopływała do końca, nie chciałam z niej wychodzić i psuć tej magicznej chwili. Łódka stanęła a my niechętnie z niej wysiedliśmy splatając nasze dłonie razem.
-To gdzie teraz?- spytał mój chłopak ,rany jak to bosko brzmi
-Mmm.. mam ochotę ta loda albo shake co ty na to?
- Więc do lodziarni-wyszliśmy poza teren WM kierując się do samochodu chłopaka. Pojechaliśmy do najlepszej lodziarni w okolicy. Jus wziął dla nas pucharek zakochanych przynajmniej tak pisało w menu. Usiedliśmy na zewnątrz lokalu bo w środku było strasznie duszno.
-wiesz co jest w tym wszystkim fajne?- spytałam
-Co?- spytał wkładając łyżeczkę do ust
-Teraz nie będę musiała udawać twojej dziewczyny w Stratford- posłałam mu uśmiech
-Teraz będę mógł całować cię kiedy chce- poruszył brwiami
-Chciałbyś-mruknęłam
-No ej- oburzył się
-Wracamy?- spytałam gdy zjedliśmy deser
-Chodź- chwycił moją dłoń prowadząc do samochodu. Otworzył mi drzwi(prawdziwy gentelman) po czym je zamknął i usiadł na miejscu kierowcy.

Dzień wyjazdu do Stratford

Wstałam z samego rana kierując się do łazienki. Dziś było bardzo ciepło więc ubrałam się tak by było mi wygodnie i nie za gorąco. Rozczesałam włosy i umyłam zęby. Wzięłam zwoją walizkę i zeszłam z nią na dół. Była dopiero 9 a samolot mieliśmy na 13. Zrobiłam śniadanie składające się z jajecznicy i tostów. Postanowiłam obudzić mojego chłopaka. Cichutko weszłam do jego pokoju, zastałam go w przesłodkiej pozycji że aż musiałam zrobić mu zdjęcie. Położyłam się obok niego i delikatnie pogłaskałam po policzku. Uśmiechnął się uchylając powieki.
-Wstawaj kochanie śniadanie już gotowe-musnęłam jego usta
-Ja chce codziennie takie pobudki- przytulił się do mnie,
-Będziesz miał ,a teraz wstawaj bo jest już po 9 , czekam na dole.- wyswobodziłam się z jego uścisku. Kiedy stanęłam przy drzwiach odwróciłam się –za 5 min widzę cie na dole- i opuściłam jego sypialnię. W jadalni rozłożyłam talerze i nałożyłam posiłek. Z lodówki wyjęłam jeszcze sok pomarańczowy i 2 szklanki. Poczułam ręce na moich biodrach
-Ale pachnie- przytulił się do moich pleców
-Siadaj i jedz- niechętnie oderwał się ode mnie i usiadł do stołu. Zajęłam miejsce obok niego.
-Smacznego-posłałam mu uśmiech i odpowiedziałam to samo. Jedliśmy w ciszy która przerwał Justin.
-Wiesz że będziesz spała ze mną? -poruszył brwiami
-A mam wybór?
-No nie- napił się soku
-to poco pytasz?- wstałam od stołu i włożyłam talerz do zlewu. Od razu pozmywałam po sobie i Justinie. Usiadłam koło niego przed telewizorem. Objął mnie ramieniem całując w policzek. Płożyłam głowę na jego kolanach.
-Zmęczona?- bawił się moimi włosami
-Nie ale głowa mnie boli- skrzywiłam się lekko
-Moje biedactwo-pocałował mnie w głowę-o 11 musimy wyjechać
-Ktoś jeszcze z nami jedzie?
-Kenny i Moshe
-Muszę pożegnać z Sue i resztą- wyciągnęłam telefon z kieszeni i wybrałam nr przyjaciółki.
~Rozmowa~
-Halo?
-Cześć skarbie
-No hej co tam?
-Nic chciałam się pożegnać jesteś w domu?
-Przepraszam, ale tata wymyślił wczoraj wieczorem że jedziemy na biwak , bo potem nie będzie czasu sama wiesz, I z samego rana pojechaliśmy
-Aha to baw się dobrze, a chłopcy?
-Mówili że pójdą do jakiegoś klubu wczoraj , ale nie wiem czy już wrócili jak zabalują to ostro- posmutniała
-aha… nie przejmuj się nim słońce jeśli cię nie zauważa to znaczy że jest idiotą
-Dzięki za pocieszenie kończę pa
-Pa kocham
-Ja też
~koniec~
Napisałam sms do Vinny’ego " Dowiedziałam się że balujecie więc nie dzwonię chciałam się pożegnać będę za tydzień. Pożegnaj ode mnie Drake ;) Kocham Drew xoxo”. Wstałam idąc do kuchni, z apteczki wyjęła tabletkę i popiłam wodą. Weszłam na górę p moją torbę i zeszłam na dół kładąc na walizce
-Która jest? –podeszłam do niego
-10;30 jeszcze chwile- przyciągnął mnie do siebie łącząc nasze usta w namiętnym pocałunku. Odwzajemniłam każdy jego pocałunek . Delikatnie rozchyliłam usta pozwalając mu na kontakt z moim językiem. Robiło się coraz goręcej wsunął swoją rękę pod mój gorset jeżdżąc po moich plecach. Swoje ręce umieściłam na jego torsie opuszkami palców jeździłam po jego sześciu paku. Naszą chwile namiętności przerwał dzwonek do drzwi. Niechętnie oderwaliśmy się od siebie, otworzyłam drzwi w których stał uśmiechnięty Kenny.
-Hej maleńka gotowi?
-Jasne…Justin idziesz ?
-Idę tylko wezmę walizki.- Słychać było jak wbiega po schodach po czym zbiega i po chwili stał już obok mnie.
-Idziemy?- spytał Ken
-Tak-chwyciłam moją torbę i walizkę. Kenny umieścił bagaże w bagażniku, po czym zajął miejsce w samochodzie. Droga na lotnisko trwała ok. 20 min. Na miejscu Jus rozdał kilkanaście autografów, a ja stałam z boku tak by nikt mnie nie rozszarpał. Chciała bym jeszcze pożyć nie to że obrażam Beliebers bo sama nią jestem, ale zabiły by mnie. W końcu przyszedł z wielkim bananem na swojej mordce. Nadaliśmy bagaż i po 15min siedzieliśmy już w samolocie. Czekał nas 3 godzinny lot. Usiadłam wygodni opierając głowę o ramie mojego chłopaka. Z torby wyciągnęłam i pada i słuchawki. Jedną wsadziłam do ucha a druga swobodnie sobie zwisała.
-Co słuchasz?- usłyszałam melodyjny głos chłopaka. Podałam mu jedną słuchawkę- Cher Lloyd to to co śpiewała na Castingu tak?- spojrzał na mnie
-Tak-słuchaliśmy muzyki przez 1,5 godziny. Później trochę się powygłupialiśmy.
-Proszę o zapięcie pasów za chwile lądujemy- usłyszeliśmy głos pilota wydobywający się z głośników. Zapięłam słuchawki i schowałam tablet do torby. Po niespełna kilku min samolot wylądował. Wysiedliśmy z tzn. obstawą zwaną Kenny i Moshe ;) Przeszliśmy na płytę lotniska kierując się po nasze bagaże. Przed budynkiem czekał już na nas samochód… nawet nie wiem czyj. Duży i duży usiedli z przodu a my zajęliśmy tyły. Rozłożyłam się na kolanach chłopaka, ze stresu strasznie rozbolał mnie brzuch.
-Stresujesz się?- spytał bawiąc się moim łańcuszkiem
-Aż tak widać?- zmarszczyłam czoło
-Trochę-stwierdził- ale naprawdę nie masz czym dziadkowie i rodzice na pewno cie polubią a o Jazzy i Jaxo nie wspomnę- posłał mi jeden z najpiękniejszych uśmiechów.
-Przekonamy się- samochód zatrzymał się a my pomału z niego wysiedliśmy . Chłopaki wypakowali nasze bagaże idąc z nimi w stroną domu. Będąc w połowie drogi do drzwi ze środka wyleciała dwójka rodzeństwa, rzucając się Justinowi na szyję.
-Cześć tęskniłem-przytulił je z całej siły na co się zaśmiały. Dziewczynka spojrzała w moją stronę z lekkim uśmiechem
-Kto to jest?- usłyszałam słodki głos siostry Justina. Chłopak podszedł do mnie ciągnąc w ich stronę.
-To jest Drew moja dziewczyna- uśmiechnął się
-Cześć-przykucnęłam przy nich delikatnie się uśmiechając
-Cześć-rodzeństwo nieśmiało na mnie spojrzało po czym odezwał się Jaxon
-Ładna jesteś- zaśmialiśmy się po czym chłopiec chwycił moja dłoń i zaczął ciągnąć w stronę domu.
-Witaj rodzinko!- krzyknął chłopak a po chwili był już ściskany przez dziadków i rodziców. Kiedy przywitał się ze wszystkimi chwycił mnie za rękę stawiając przodem do zgromadzonych.
-Kochani to moja dziewczyna Drew ,a to moja mama Pattie tata Jeremy dziadek Bruce i babcia Diane.
-Dzień dobry- grzecznie się przywitałam.
-Witaj kochanie- przytuliła mnie jago babcia- Justin dużo nam o tobie opowiadał skarbie- pogłaskała mnie po policzku- Mów mi babciu lub Diane.
-Dobrze… babciu- powiedziałam nieśmiało
-oh kochanie nie wstydź się nikt tu nie gryzie- Pattie się zaśmiała
-Mów mi Pattie- przytaknęłam
-No synek postarałeś się-klepną chłopaka w ramię- Mów mi Jer maleńka
-No no jaka mam śliczną wnuczkę- Zaśmiał się dziadek Jus’a- no chodź do dziadka- zaśmiałam się przytulając do starszego mężczyzny.
-Chodźcie do środka na pewno jesteście głodni- nakazała babcia. Posłusznie udaliśmy się do salonu, zaraz za nami wleciały roześmiane maluchy.
-Jak chcecie to idźcie do pokoju zawołamy was- powiedział Jer. Razem z walizkami udaliśmy się do pokoju chłopaka. Wyglądał tak samo jak w „Never Say Never” tylko teraz było tu troszkę większe łóżko. Postawiłam walizkę przy ścianie i usiadłam na materacu.
-Polubili cię a ty się bałaś- usiadł obok mnie
-Widocznie niepotrzebnie- musnęłam jego usta. Położyłam się na pościeli, Jus nachylił się na de mną i z uśmiechem wpił w poje spragnione wargi. Odwzajemniłam jego pocałunek z jeszcze większym zaangażowaniem. Odsunął się ode mnie na niewielka odległość i położył się na mnie chowając głowę w mojej szyi. Zaczęłam się śmieć.
-Justin zejdź ze mnie- próbowałam go zepchnąć
-Wygodna jesteś- musną moja szyję
-Nie łaskocz mnie!- jak na złość zaczął jeździć nosem po zagłębieniu szyi –Bieber!
-O tak będziesz krzyczeć tyle że głośniej- teraz to mnie rozwalił wybuchłam niepohamowanym śmiechem a zaraz po mnie chłopak.
-Chodźcie na obiad-zawołała Jazzy stojąca za drzwiami, posłusznie razem z maluchami na dół do kuchni. Usiedliśmy przy stole gdzie siedzieli już wszyscy z wyjątkiem babci...


Myślę że pojawią się jakieś komentarze. Jeśli nie podoba wam się coś lub macie jakieś pomysły co do opowiadania piszcie pod rozdziałem lub ma mojego ask'a
Tagi: 14
14.07.2013 o godz. 16:37

Możecie mnie zabić cokolwiek . Mam problem z netem ciągle mi go wywala niby pisze że połączony ale gówno. Co kilka min mi go wywala. Jak wszystko naprawię to dodam. Rozdział jest już prawie skończony więc jak na razie jest ok. Jeśli macie jakieś pytania to tutaj.
ASK.FM
Tagi: .....
06.07.2013 o godz. 21:32
Chciała bym coś wyjaśnić pod ostatnim rozdziałem pojawił sie komentarz który nie powiem ale mnie wkurwił. |Mam tego świadomość że rozdział pojawił sie ponad miesiąc temu i że po części was zaniedbuję ale nie łatwo jest poprawić 7 zagrożeń. Rodzice zabrali mi laptopa i jeśli tylko miałam dostęp do internetu to jedynie na kilka minut. Postawcie się w mojej sytuacji. Został mi tylko jeszcze jeden przedmiot który zdaję jutro. Rozdziału możecie się spodziewać w przyszłym tygodniu nie wcześniej bo nie wiem kiedy rodzice oddadzą mi laptopa.
SweetLoveBirch
Tagi: Info...
19.06.2013 o godz. 16:02
Obudziłam się wyspana jak nigdy. Z garderoby wzięłam spodenki dresowe i luźny t-shirt , udałam się do łazienki w celu szybkiego prysznica. I umycia włosów wysuszyłam i zostawiłam naturalne czyli lekko falowane umyłam zęby i zeszłam na dół. Jus pewnie jeszcze spał bo nigdzie go nie było. Postanowiłam zrobić śniadanie ,z lodówki wzięłam mleko a z szafki mąkę i pozostałe składniki na naleśniki. Kiedy ciasto było już gotowe wystarczyło tylko je usmażyć , po 10 min śniadanie było gotowe. W jednej z szafek znalazłam shaker więc postanowiłam zrobić kakao z tajnym składnikiem. Postawiłam wszystko na stole. Już miałam iść na górę obudzić Justina kiedy ten stanął w drzwiach ziewając i rozciągając jak kotek.
-Dzień dobry śpiochu śniadanie.
-Dzień dobry- ucałował mój policzek i usiadł do stołu
-Co dziś w planach- spytałam gdy konsumowaliśmy posiłek
-Nie wiem …matko to jest pyszne-zachwycał się zwykłymi naleśnikami. Popił kakaem i nagle zastygł, spojrzał na mnie z ogromnym bananem na twarzy.
-Co się tak szczerzysz?
-Moja babcia robi takie samo kakao tylko nigdy nie chciała mi powiedzieć co tam dodaje że jest takie pyszne. Ciągle powtarza że nie powie bo to tajne.
-Miło mi słyszeć że ci smakuj –posłałam mu słodki uśmiech
-Co ty tam dodajesz?
-Spytaj babci
-Ale ona mi nie powie-posmutniał
-Więc masz moją odpowiedz- wystawiłam mu język
-No ej-oburzył się
-Nie powiem co bo to nie będzie już tajny składnik.
-Ehhh…. i tak się dowiem
-Powodzenia- zaśmiałam się kpiąco odnosząc talerz do zlewu
-Wątpisz w moje możliwości? -zaczął się do mnie zbliżać z chytrym uśmiechem
-Szczerze?.. Tak-oparłam się o blat
-Pożałujesz- krzyknął nawet nie wiem jak przewiesił mnie sobie przez ramie i wybiegł przez salon na ogród. Wiedziałam dokąd biegnie.
-Justin nie- piszczałam ale było już za późno. Ledwo zdążyłam złapać powietrze a byłam już pod wodą. Kiedy tylko się wynurzyłam zobaczyłam śmiejącego się chłopaka.
-Bardzo śmieszne Bieber boki zrywać- podpłynęłam do krawędzi basenu- a teraz pomóż mi wyjść –podałam mu rękę którą chwycił –jaki on jest naiwny. Pociągnęłam go tak że wleciał do basenu. Szybko wyskoczyłam z wody siadając na trawie i śmiejąc się jak głupia. Bieber wynurzył się z wody, gdyby spojrzenie mogło zabijać już by mnie tu nie było.
-Masz pięć sekund na ucieczkę albo załaskotam cie na śmierć- wrzasnął, zerwałam się z trawy wbiegając do domu ,słyszałam jak za mną biegnie. Wleciałam do pokoju zamykają je na klucz i chowając się w garderobie. Z jeszcze nie do końca wypakowanej walizki wzięłam dresy i zwiewną bokserkę+ bieliznę. Weszłam do łazienki przebrałam się i wysuszyłam włosy. Cicho wyszłam z łazienki kierując się na balkon. Oparłam się o barierkę, poczułam silne ramiona oplatające moją talię. Głośno pisnęłam próbując wydostać się z uścisku.
-Teraz mi nie uciekniesz- szepnął mi do ucha wciągając do pokoju. Rzucił mnie na łóżko i się zaczęło. Piszczałam ,krzyczałam i śmiałam się na zmianę. Po jakimś czasie w końcu przestał i opadł obok mnie na poduszki.Starałam się uspokoić oddech, kiedy w końcu mi się to udało zapytałam.
-Jak dostałeś się do pokoju?- przekręciłam się twarzą do niego
-Nie wiem czy wiesz ale mamy wspólny balkon-słodko się zaśmiał
-Co dziś w planach?- zmieniłam temat
-Nie wiem może plaża wesołe miasteczko co ty na to?
-Wesołe miasteczko dawno nie byłam-zdecydowałam
-Ja też to co idziemy?- podniósł się z poduszki siadając
-Tylko się przebiorę-ruszyłam do garderoby
-Nie musisz
-Serio mam się w dresach pocić ?
-Niby racja-wzięłam białe spodenki i przewiewną bokserkę +rzymianki ,włosy zostawiłam rozpuszczone. Do kieszeni wsadziłam telefon i 50 dolarów. Zeszłam na hol gdzie przy drzwiach czekał już ubrany Jus.
-Gotowa- przytaknęłam głową
-A nie czekaj jeszcze okulary-wbiegłam do pokoju chwyciłam moje różowe Rey Bani zbiegłam na dół.-Możemy iść- uśmiech
-Stylowe-wskazał na przedmiot ochraniający ochy przed promieniami słońca
-Wiem- zaśmialiśmy się. Kiedy tylko opuściliśmy posiadłość oślepił nas blask fleszy. Nic sobie z tego nie robiąc wsiedliśmy do samochodu kierując się w stronę wesołego miasteczka. Zapowiada się ciekawy dzień.

Jest 13 myślę że się spodoba. Zdradzę wam że w następnym będzie coś czego się spodziewaliście lub nie
5kom=14
Tagi: 13
09.05.2013 o godz. 19:22
Hej chciałam wam polecić bloga mojej przyjaciółki jest on o One Direction i zapowiada się bardzo fajnie proszę wpadajcie i komentujcie jak na razie jest tylko 2 rozdziały proszę to dla mnie bardzo ważne
http://tellmewhat-youwant.blogspot.com
Tagi: Polecam
06.05.2013 o godz. 21:10

;)

ROZDZIAŁ POJAWI SIĘ BYĆ MOŻE W PRZYSZŁYM TYGODNIU ,ALE NIE OBIECUJĘ
Tagi: )
04.05.2013 o godz. 23:51
Wybaczcie ale muszę zawiesić. Zbliża się koniec roku a ja muszę poprawić wszystkie oceny. W dodatku te komentarze mnie dobijają jest was tak dużo a tak mało komentuje. Tylko EmilyandJustin mnie błagała o kolejny na ask'u. Naprawdę gdy tylko ogarnę to wszystko to wrócę .
Do zobaczenia;)
Tagi: zawieszam
16.04.2013 o godz. 20:26
Nie chciało nam się robić obiadu więc wyszliśmy na miasto. Myślałam że Jus będzie chciał iść do jakiejś restauracji , ale ku mojemu miłemu zaskoczeniu poszliśmy do KFC na kebaba. Nie obeszło się bez wygłupów i przypału jakim było moje potknięcie się o krzesło. Połowa ludzi znajdujących się w lokalu ,albo się śmiała , albo patrzyła na mnie jak na idiotkę. Z nudów chodziliśmy po mieście , aż doszliśmy do skateparku , chwilę powiedzieliśmy kiedy na zagadki była godzina 17 postanowiłam wracać.do domu. Jus odprowadził mnie i pożegnał buziakiem w policzek. Weszłam do środka z salonu dochodziły jakieś głosy ,a raczej ostrą kłótnia. Po cichu niezauważona próbowałam przejść do mojego pokoju.
- L gdzie ty byłaś do jasnej cholery?!-spojrzałam na nią i prychnęłam
-Co cię to tak nagle obchodzi. Przypomniałaś sobie że masz córkę?! Za późno. Lec sobie do Michaelka ,a mnie zostaw w spokoju.-warknęłam i dopiero teraz zobaczyłam w salonie Michaela.
-Pytam gdzie byłaś-wrzasnęła
-Nie będę ci się spowiadać- syknęłam wściekła i pobiegłam do pokoju. Z szafy wyjęłam walizki i zaczęłam pakować wszystkie swoje rzeczy. Po godzinie byłam całkowicie spakowana. Wybrałam nr do Juju.

Rozmowa(Justin-J Drew-D)
J -halo
D- hej Jus twoja propozycja z zamieszkaniem u ciebie dalej aktualna?
J- jasne jak najbardziej- wiedziałam że się uśmiecha
D- ok to powinnam być u ciebie tak do godziny
J- ok będę czekał, a co skłoniło cię do tak szybkiej przeprowadzki?
D-opowiem ci jak przyjadę pa
J- pa
Koniec rozmowy telefonicznej

Dopakowałam jeszcze ostatnia walizkę ,a do plecaka spakowałam laptopów itp. Chwyciłam dwie walizki i zniosłam je na dół gdzie w kuchni siedziała matka. Bez słowa wyszłam z domu do garażu gdzie wpakowałam torby do bagażnika. Szybko wróciłam do środka po ostatnia walizkę i plecak. Kiedy weszłam do pokoju zastałam tam moja matkę wywalającą moje rzeczy z walizki.
-Co ty odpierdalasz ?! -krzyknęłam odpychając ją od moich ubrań.
-Nigdzie nie idziesz jesteś pod moja opieką -krzyknęła całą czerwoną.
-Ty sobie żartujesz??!!!Nie będziesz mi rozkazywać jestem dorosła. Niczego mi nie zabronisz , więc odpierdol się od mojego życia raz na zawsze . Idź pierdol się z Michaelkiem - wściekła uniosła rękę i z całej siły uderzyła mnie w policzek. Chwyciłam za piekące miejsce i spojrzałam na nią wzrokiem pełnym bólu i złości. Wrzuciłam wszystkie ubrania do torby i chwytając plecak wybiegłam z domu. Wsiadłam do samochodu i szybko wyjechałam na ulice. Dopiero teraz z moich oczu popłynęły łzy. Po niespełna 15 min byłam pod willą Juju. Wysiadłam z auta i trzasnęłam drzwiami oparłam się o nie i zjechałam w dol. Schowałam głowę w kolanach i tak siedziałam.
-Drew? Mała co się stało?-prze de mną kucnął Justin. Uniosłam głowę i spojrzałam na niego-Matko kto ci to zrobił?!-prawie krzyknął. Szybko przytuliłam się do niego wybuchając płaczem -Shhhhh....spokojnie kochanie nie płacz kto ci to zrobił?-głaskał mnie po plecach.-Chodź wejdziemy do środka-wziął mnie na ręce wchodząc do wnętrza domu.Posadził mnie na kanapie w salonie i mocno przytulił-Powiesz mi?-spytał gdy sie już uspokoiłam.
-Kiedy weszłam...-opowiedziałam mu całą sytuację-no i wybiegłam z domu i przyjechałam
-Przykro mi- spojrzał mi w oczy i odgarnął niesforny kosmyk z ucho.-Chodź pokarze ci twój pokój-wstał a ja poszłam w jego ślady
-A moje rzeczy?
-Zaraz ci je przyniosę-uśmiechnął się
-Nie pójdę z tobą trochę tego jest
-Poradzę sobie ,a teraz chodź pokarzę ci twoją sypialnię-powiedział głosem nieznoszącym sprzeciwu
-No dobra-weszliśmy schodami na górę gdzie znajdowało się kilkanaście par drzwi. Otworzył jedne z nich a ja oniemiałam.Sypialnia była przepiękna,do tego łazienka i wielka garderoba.
-Podoba się-stanął obok mnie obejmując ramieniem
-Żartujesz tu jest cudownie dziękuje-przytuliłam go co odwzajemnił
-Nie ma za co to ja dziękuję że zlitowałaś się na de mną i nie muszę mieszkać sam.-zaśmiałam się -w takim razie pozwiedzaj a ja przyniosę twoje torby-cmoknął mnie w czoło i wyszedł.Położyłam się na łóżku i przymknęłam oczy nawet nie wiem kiedy zmorzył mnie sen.

Justin

Wyciągnąłem wszystkie walizki z samochodu Drew po czym wniosłem je do domu. Kiedy przekroczyłem próg jej pokoju uśmiech zagościł na mojej twarzy.Spała sobie słodki. Walizki postawiłem w garderobie i wróciłem do dziewczyny. Ściągnąłem jej obuwie i przykryłem kołdrą.Musiała być naprawdę zmęczona.Ucałowałem jej policzek po czym cichutko wyszedłem zamykając drzwi.W salonie włączyłem telewizor skacząc po kanałach. Zatrzymałem się na wiadomościach chcąc posłuchać co dziej się dziś na świecie.Właśnie skończył się materiał o klęskach żywiołowych. Boże co też ci ludzie muszą przeżywać aż człowieka za serca ściska.Na ekranie pojawił się jakiś prezenter a w tle moje zdjęcie jak wnoszę Drew do domu.
"Dziś w godzinach wieczornych widziano Justina Biebera wnoszącego do swojego domu zapłakana dziewczynę .Z naszych źródeł wiemy że owa dziewczyna to L Nixon należąca do tancerzy Biebera. Czyżby kanadyjski piosenkarz miał nowa dziewczynę? Prawdopodobnie. Dla wiadomości mówił Carlos Ramirez"
-Zaśmiałem się pod nosem co też nie wymyślą. Włączyłem laptopa leżącego na stole i zalogowałem się na Twitterze.Odpisałem na kilka Tweetów I i floownąłem kilka Beliebers z czego na pewno się ucieszą.Nie wiedząc co ze sobą zrobić, udałem sie do siebie. Wziąłem prysznic po czym w samych dresach zszedłem na dół.Pomyślałem że zamówią pizze wykręciłem numer do ulubionej knajpki i zamówiłem dużą z salami. Po około 30 min na dół zeszła zaspana Drew spojrzała na mnie i zagryzła wargę.
-Idź się ubierz-zaśmiałem się
-Tak mi wygodnie-usłyszałem dzwonek do drzwi, ruszyłem w ich strona ale dziewczyna mnie wyprzedziła, chwyciłem portwel z komody i podszedłem do nich.
-Ile zwróciłem się do chłopaka stojącego za drzwiami, który stał jak wryty
-25 dolarów- wymamrotał zapłaciłem i podziękowałem.
-Głodna?
-I to jak -zaśmiała się . Usiedliśmy w salonie włączając jakąś komedię Zajadaliśmy się pizzą śmiejąc na zmianą.Około 23 film się skończył. Posiedzieliśmy jeszcze chwilę i oboje udaliśmy się na górę. Rzuciłem się na łóżko .dopiero po 20 min udało mi się zasnąć.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak wiem krótki ale tak jakby nie zasłużyliście.Więc sorry.
9KOMENTARZY=13
Tagi: 12
02.04.2013 o godz. 19:47

Naprawdę bardzo sie ciesze z tych 4 komentarzy*czujecie sarkazm?*Więc tak rozdział pojawi sie wtedy kiedy będzie co najmniej 9 tych komentarzy no prosze was mam 15 obserwujących i tylko 4?!?!?!? zawiodłam sie na was :[

Jak tam po koncercie???
Tagi: :[
26.03.2013 o godz. 19:29

Z racji tego że nie ma jeszcze rozdziału chciałam wam polecić parę opowiadań z bloblo.pl i nie tylko. Jeśli czytacie jakieś fajne opowiadania to dawajcie linki
as-long-as-you-love-me-jb.blogspot.com
neverjsaybnever.blogspot.com
do-you-love-me-jb.blogspot.com
love-me-like-you-do-jb.blogspot.com
your-world-is-my-world-jb.blogspot.com
aslongasyoulooveme.blogspot.com
emilyandjustin.bloblo.pl
my-dream-by-jb.bloblo.pl
opowiadania-o-jb.blogspot.com
swaaaagg.bloblo.pl
justin-with-dancer.blogspot.com
Miłego czytania
P.S. Mam tego więcej ale nie chce mi sie szukać. Pozdział pojawi sie prawdopodobnie w przyszłym tygodniu
Tagi: ) Blogi
23.03.2013 o godz. 17:31
...Justin wstał a ja dopiero teraz zobaczyłam że jest w samych bokserkach.O Kierwa jaki on sexy, aż mi gorąco. |Przeciągnął sie napinając wszystkie mięśnie, głośno przełknęłam ślinę.Spojrzał na mnie i uśmiechnął si.
-No już wstawaj-ściągnął ze mnie kołdrę.Niechętnie wstałam i stanęłam koło niego- Tu masz swoje rzeczy i...-podszedł do jednej z szafek- szczoteczkę do zębów
-Dzięki-wzięłam swoje ubrania i pokierowałam się w jego stronę odbierając szczoteczkę. Gestem ręki pokazał mi łazienkę znajdującą się w jego sypialni.
-Będę na dole w kuchni jakbyś nie wiedziała gdzie to wołaj
-Ok-ściągnęłam koszulkę szatyna i bieliznę i wskoczyłam pod strumień ciepłej wody. Szybko umyłam ciało po czym wytarłam sie puchatym niebieckim ręcznikiem.Ubrałam wczorajszy strój i spięłam włosy w kucyk. Szybko zmyłam zęby i wyszłam z ubikacji a następnie z pokoju szatyna kierując sie kręconymi schodami na dół.Zapach rozprzestrzeniający sie po całym parterze bez problemu zaprowadził mnie do kuchni. Przy blacie stał Bieebs przygotowujący gofry. Bezszelestnie podeszłam do niego i klepnęłam w tyłek na co podskoczył i pisnął niczym podniecona pięciolatka gdy widzi wymarzoną lalkę.
-Przepraszam zawsze o tym marzyłam -spojrzał na mnie po czym z uśmiechem pokręcił głową.
-Wiesz wszystkie o tym marzą, gdybyś wiedziała ile dziewczyn chciało by byc teraz na twoim miejscu- usiadłam przy stole
-Czemu?
-Nie każda ma zaszczyt spać ze mną w jednym łóżku-śpiesznie poruszył brwiami
-Oh w takim razie jestem zaszczycona panie Bieber -oboje wpadliśmy w atak śmiechu. Po chwili na stole pojawiły się wyśmienite gofry z dżemem wiśniowym ,bitą śmietaną i brzoskwiniami. Wgryzłam się w jeden z nich.
-Mmm..pycha-pochwaliłam go
-Wiem w końcu ja robiłem-zaśmiał się.-powiesz mi czego nie chciałaś abym odwiózł cię do domu?- wzięłam głęboki oddech
-Bo...-opowiedziałam mu całą sytuację z moją mamą-Gdybym mogła wyprowadziła bym się już teraz ,ale nie nie mam pieniędzy żeby coś wynająć
-Wiem co czujesz ,mój ojciec też się mną nie interesował dopiero,kiedy stałem się sławny przypomniał sobie że ma syna. Mam z nim nawet dobry kontakt ale wciąż mam mu za złe że się mną nie zajmował mam też wrażenie że nie zależy mu na mnie tylko na moich milionach-spuścił głowę , jednak zaraz się ożywił- wiesz jeśli chcesz możesz zamieszkać ze mną
-Wiesz to chyba nie jest dobry pomy...-przerwał mi no
-Dlaczego? Jesteśmy przyjaciółmi ,a ja jako dobry przyjaciel chcę ci pomóc- i ten jego boski banan na całym ryjku sweet
-Zastanowię się ok?
-Dobra...a właśnie przemyślałaś moją wcześniejszą propozycję ?
-Tak i szczerze?-pokiwał energicznie głową-to może być ciekawa przygoda zostać dziewczyną Justina Biebera marzenie
-Rany nawet nie wiesz jak ratujesz mi tyłek
-Całkiem seksowny tyłek-wyszeptała niemal niesłyszalnie
-Wiem też nek uważam -popatrzył na mnie a ja zawstydzona spuściłam głowę. Dlaczego on tak na mnie działa? Wyprostowałam się -Tak dokładnie to kiedy mamy jechać do Stratford ?
-We wtorek do poniedziałku. Scoot dał mi 2 tygodnie wolnego a że mnie nie będzie to cała ekipa ma wolne
-Aha to super-wyszczerzyłam kiełki- Wiesz co ja będę się już zbierać Sue pewnie się martwi.
-właśnie zapomniałem,kiedy spałaś dzwoniła m martwiła się ze cie nie ma ale wszystko jej wyjaśniłem powiedziała jeszcze że jak tylko cie spotka to będzie z tobą źle. Możesz jeszcze zostać ja cie nie wyganiam nudzi mi się tu samemu
-Dobra będę tak łaskawa i zostanę jeszcze z tobą..Zrobisz mi kawy?
-Jasne-z szafki koło lodówki wyjął dwa kubki, po czym zasypał je kawą
-Słodzisz?-zerknął na mnie
-Tak 2 i z mlekiem
-Ok -po minucie przede mną stał kubek wypełniony gorąca cieszą zwany kawą
-Ej która jest tak w ogóle?
-Parę minut przed ósmą
-Tak wcześnie to co robimy?
-Nie wiem może jakiś film?-zaproponował
-Może potem ,musisz mi powiedzieć na czym ma polegać ten "nasz związek"-zrobiłam cudzysłów w powietrzu
-Wiesz raczej jak normalny związek żeby się nie pokapowali ,głupi to oni nie są choć na pierzy rzut oka powiedziała byś inaczej
-Już to sobie wyobrażam ,z tego co wiem to Christian jest najbardziej potłuczony
-Z tym się zgodzę nie ma dnia ,żeby czegoś nie odwalił. Zawsze Caitlin sprowadza go na ziemię
-A właśnie nie rozszarpie mnie? No wiesz kiedyś byliście razem
-Wiesz Selenę jakoś zniosła co mnie bardzo dziwi bo wręcz jej nienawidziła, ale myślę że ciebie polubi. W końcu jesteś miła uprzejma zaba....-przerwałam mu
-Tak tak. Jeszcze jedna sprawa
-Tak?
-Gdzie będę spała?
-Jak wiesz to dom moich dziadków nie jest zbyt duży pokoi też niezbyt wiele. Jeśli ci nie przeszkadza możemy spać razem pomieścimy się- śmiesznie poruszył brwiami
-Jeszcze zobaczymy
-Jest jeszcze niewygodna kanapa albo dmuchany materac
-Zobaczymy-przez kilka godzin, aż do południa oglądaliśmy jakieś filmy i programy lub słuchaliśmy muzyki....Cdn
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To tak przepraszam że długo nie dodawałam w dodatku jak już dodałam to taki krótki.
Dziękuje bardzo za 11kom pod ostatnim rozdziałem coś ostatnio nie mam weny, więc nie wiem kiedy następny. Tym razem nie powiem ile komentarzy liczę na was.Pap

Ps. Zadawajcie pytania <ask> nie zawsze jestem ale jak już jestem to odpowiadam.♥
Tagi: 11
14.03.2013 o godz. 20:16

Pochwalę wam się zrobiłam sobie bransoletkę i jestem nią zachwycona
Tagi: brans
28.02.2013 o godz. 13:43
Drew
Nie wiem co to tym myśleć. Pocałował mnie to było magiczne ,ale czy on w ogóle coś do mnie czuje , a przede wszystkim czy ja czuje coś do niego? Nie wiem nie jestem do końca pewna. Wiem na pewno że to coś więcej niż przyjaźń , ale czy to od razu jest miłość? I jeszcze nie nieszczęsny wyjazd do Stratford poznam jego dziadków , przyjaciół i będę musiała udawać jego dziewczynę Co dla mnie będzie nieco krępujące . W sumie co mi szkodzi? Raz się żyje nie?
Weszła do domu ,od progu można było poczuć zapach obiadu. Zdziwiłam się nie powiem ,bo matki o tej porze raczej w domu nie ma .Zostawiłam rzeczy w przedpokoju i weszłam do kuchni .Przy kuchence urzędowała mama.
-Cześć?- stanęłam w progu kuchni opierając się o framugę
-O cześć córeczko-uśmiechnęła się do mnie przyjaźnie- Dziś na 19 przychodzi Michael ze swoja córka i prosiła bym cie abyś ubrała się elegancko.
-A nie pomyślałaś że mam już plany? Dziś piątek nie mogłaś powiedzieć wcześniej?!- wkurzyłam się jak zwykle myśli tylko o sobie a mnie ma daleko w poważaniu.
-Miałam ci powiedzieć ale wyleciało mi z głowy
-Jak zwykle czy ty kiedykolwiek pomyślałaś o mnie?!?Zawsze wszystko musi byś po twojemu?! Czasami zastanawiam się czy ja mam w ogóle matkę , bo raczej nie!! A pamiętasz że masz w ogóle syna?!-przerwała mi
-Nie takim tonem moja droga jestem twoja matką!
-Dziwne jesteś moja matką? –prychnęłam –Gdybyś była moją matką interesowałabyś się mną, myślisz ze dlaczego Nathan wyprowadził się ,Bo miał cie dość . Traktowałaś go jak popychadło. Nawet nie wiesz co się u niego dzieje?! On jako jedyny pamiętał że dziś kończę liceum ,jako jedyny pojawił się na zakończeniu .Specjalnie dla mnie przyjechał z Miami , a ty byłaś na miejscu i miałaś to gdzieś że twoje dziecko skończyło jeden z etapów swojego życia. Wiesz co ci powiem? NIENAWIDZĘ CIĘ !! Gdy tylko dostane pierwsze pieniądze z występ więcej mnie nie zobaczysz!! –w jej oczach zebrały się łzy które wypłynęły niczym wodospad .Sama nie wiem kiedy także moje oczy zrobiły się mokre. Chwyciłam swoja torbę i wbiegłam do pokoju. Zmieniłam ubranie i wpakowałam do większej torby trochę ciuchów i butów . Wybiegłam z domu nie zwracając uwagi na nawoływania matki .Wyciągnęłam z garażu rower i pojechałam w stronę domu przyjaciółki. Na miejscu będąc pod drzwiami zadzwoniłam dzwonkiem. Drzwi otworzyły się ,a w nich stanęła mama Sonii.
-Drew złotko co się stało? -wpuściła mnie do środka -Skarbie-znów rozpłakałam się jak małe dziecko. Pani Danielle przytuliła mnie głaszcząc po głowie-Co się stało kochanie?
-Pokłóciłam się z mamą-załkałam, a po schodach zbiegła Sue
-Drew co się stało? -podbiegła do mnie i mocno mnie przytuliła. Przeszłyśmy do salonu gdzie opowiedziałam wszystko co się stało.
-Kochanie wszystko się wyjaśni-pocieszała mnie mama przyjaciółki
-Czasami ma takie wrażenie że ona wcale na się chciała, Zawsze kiedy była potrzebna nie było jej . To przez nią rozpadła się nasza rodzina. Tata miał dość tego że ciągle jej nie ma dlatego odszedł .Po raz trzeci tego dnia rozpłakałam się .Razem z Sue poszłyśmy do jej pokoju, gdzie zostawiłam swoja torbę .Postanowiłam że pójdę zaszaleć a co mi tam. Przebrałam się poprawiłam makijaż i włosy . Wychodząc powiedziałam żeby się o mnie nie martwili. Chciałam po imprezować samotnie. Wybrałam się do najbliższego klubu, zamówiłam drinka ,kolejnego i kolejnego. Lekko wstawiona ruszyłam na parkiet. Nakle na środku pojawił się jakiś kolo i zaczął tańczyć. Przepchnęłam się do przodu dla lepszej widoczności. Ktoś pchnął mnie i wylądowałam na samym środku parkietu. Ludzie zaczęli gwizdać a ja przez chwile stałam zdezorientowana. Uśmiechnęłam się chytrze do kolesia i zaczęłam tańczyć. Koleś stał z otwartą jadaczką a ludzie zaczęli go wygwizdywać ,a mi gratulować. Chwilę potańczyłam z kilkoma facetami i poszłam do baru gdzie zamówiłam kolejnego drinka. Po wypiciu już chyba 5 wyszłam na parkiet. Poczułam jak ktoś od tyłu łapie mnie w pasie i kołysze w rytm muzyki moim ciałem. Nie przeszkadzało by mi to ,gdyby jego ręce nie macały mnie po całym ciele. Próbowałam się wyrwać ,ale trzymał mnie za mocno. Zaczął ciągnąć mnie w stronę męskiej łazienki. Wciąż się wyrywałam ale na marne.
-Ej zostaw ją!!-usłyszałam znany mi głos .W szybkim tempie znalazłam się w jego ramionach.
-Nic ci nie jest mała?- spytał troskliwie
-Nie, dziękuję- przytuliłam się do niego
-Choć zawiozę cie do domu.
-Nie Justin tylko nie do domu-wyszeptałam bardziej się w niego wtulając
-Dobrze-wziął mnie na ręce i wyszedł na zewnątrz .Wsadził mnie do samochodu po czym usiadł na miejscu kierowcy. Usłyszałam tylko warkot silnika i ciemność.
Następnego Dnia
Obudziłam się gdy słońce ledwo świtało przekręciłam się na bok i ujrzałam słodko śpiącego Justina… Zaraz zaraz Justina?!?!?!?!?. Szybko usiadłam co musiało obudzić szatyna, bo ziewnął i otworzył oczy. Uśmiechnął się delikatnie i usiadł.
-Jus co ja tu robię ?-byłam przerażona że leżę w jednym łóżku z Nim
-Nie pamiętasz? -wydawał się zdziwiony
-Powiedz mi czy my nie..-przerwał mi
-Drew a czy po wszystkim chciało by nam się ubierać?- spojrzałam na siebie byłam przebrana w jego koszulkę-No właśnie- strzelił banana
-A co ja tu robię ?-powtórzyłam wcześniej zadane pytanie
-Najpierw mi powiedz co pamiętasz
-Byłam w klubie piłam, tańczyłam jakiś koleś się do mnie przystawiał i to tyle-zaśmiał się
-Ten koleś próbował zaciągnąć cię do łazienki i to ja cie przed tym uratowałem. Chciałem zawieść cię do domu ale powiedziałeś że nie chcesz więc wziąłem cie do siebie
-A czego spałeś ze mną? -dopytywałam się
-Poprosiłaś żebym spał z tobą- uśmiechnął się. Jejku jak on słodko wygląda taki zaspany;}
-Nie gadałam jakichś głupot?
-Nie oprócz tego że mnie kochasz i jestem mega seksowny to nie-o w dupe
-Jus przepraszam ja często gadam jakieś głupoty jak jestem pijana- nawijałam ja katarynka
-Spokojnie żartowałem- uśmiechnął się a ja trzepnęłam go poduszką-Wstawaj idziemy na śniadanie…
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak wiem nie jest za długi a następny mówię od razu nie wiem kiedy się pojawi myślę że się wam spodoba;}
8KOMENTARZY=11ROZDZIAŁ
Tagi: 10
26.02.2013 o godz. 21:47

Rozdział jednak pojawi się jutro przepraszam ale nie zdążyłam bo miałam dziś dużo zadane sami wiecie. Ale nie martwcie się mam już napisane większe pół notki na kompie więc luzik obiecuje że jutro na 1oo pojawi się rozdział jeszcze raz przepraszam
SweetLoveBitch
Tagi: :[[
25.02.2013 o godz. 21:28

Zadawajcie pytania. ask.fm/sweetlovebitch
Tagi: ]
23.02.2013 o godz. 20:13

Nie zgadniecie co odktylam w teledysku do Beauty and a Beat tanczy chlopak Chachi Ian Eastwood
Od 1:38 (ten w szarej bokserce z niebieska kieszonka)

Film został usunięty.


PS.Co do rozdziału to pojawi sie pewnie dopiero w poniedziałek bo musze robic prace z Historii wiecie ta co ocena idzie do 3 klasy
22.02.2013 o godz. 15:34
Na wierzy włączyłam piosenkę i zaczęłam powtarzać sobie kroki układu powtórzyłam go ze 2 razy i wyłączyłam muzykę.
-Ej która jest?
-11:30 ale reszta przyjdzie dopiero na 12
-Aha to może pokazać wam kroki?
-No dobra-przytaknęli i ustawili się, zaczęłam pokazywać im co i jak. Po jakimś czasie zaczęła schodzić się reszta.
-Ok słuchajcie Chris dziś nie ma ,dlatego Drew pokarze nam układ do LMLYD -wytłumaczył JB
-A dlaczego niby ona, a nie ktoś inny-jak zwykle zaczęła Holly
-Bo..-przerwałam mu
-Posłuchaj albo dasz sobie spokój z tymi docinkami ,albo tak obiję ci tą wytapetowaną mordę że się nie pozbierasz-syknęłam
-Rany boję się, bo niby co mi możesz zrobić? wywalić mnie nie możesz-prychnęła
-Może i nie mogę ale jest sporo rzeczy które mogę ci zrobić-zaczęłam spinać wszystkie mięśnie a moje kości zaczęły strzelać
-O ran już się boję Justin ratuj- udawała a Jus spojrzał na nią jak na wariatkę
-Czy może ją ktoś stąd zabrać, bo mam ochotę rozszarpać jej tą mordę na kawałki i mieć z tego satysfakcję-wysyczałam przez zaciśnięte zęby
-Mała spokojnie wdech wydech pomyśl o czymś przyjemnym-zaczął mówić do mnie brat. Moje myśli momentalnie skierowały się na Justina a uśmiech pojawił ,a uśmiech pojawił się na mojej twarzy
-Drew a ty z czego cieszysz?- usłyszałam głos Sue
-O tym co opowiadałam ci w kawiarni-wróciłam do rzeczywistości a Sue zaczęła się śmieć -wracając chcesz mieć wizytę u chirurga?-powiedziałam do Holly
-Dobra Drew pokarz nam lepiej układ dobra?-Jus chwycił mnie w tali i zaniósł na środek sali. Chwile stałam zdezorientowana po czym usłyszałam muzykę wszyscy ustawili się przed lustrem zaraz za mną no może nie wszyscy bo mój kochany braciszek siedział sobie pod ścianą.Każdy załapał już układ tylko nasza 'kochana' księżniczka Holly nie wiedziała o co chodzi ,chwile coś tam pokrzyczała jeśli to można w ogóle nazwać krzykiem ,bo dla mnie to były jakieś piski, ale mniejsza.Wkurzyła się i wyszła a my już spokojnie mogliśmy ćwiczyć. Około 14 przyszedł Scoot z dość niezadowolona miną.
-Czy ktoś łaskawie może mi wyjaśnić dlaczego Holly ma podbite oko i jest cała zapłakana że aż strach na nią patrzeć?!?!-tu się lekko skrzywił
-Ale o co ci chodzi?-odezwała się Jus
-Powiedziała że Drew wyskoczyła na nią zaczęła ja wyzywać i pobiła!
-Teraz sobie żartujesz tak?!-zapytałam
-Nie mówię całkiem poważnie-przyznał
-To niech ci powie jak było bo było zupełnie na odwrót-wtrącił się Charles
-To słucham jak było Drew?
-Justin powiedział wszystkim że to ja poprowadzę dzisiejszą próbę bo nie me Christiny. Ona jak zwykle miała do mnie jakieś wonty to jej wygarnęłam chciałam jej przywalić ale jakoś się uspokoiłam. Potem zaczęłam pokazywać wszystkim kroki to ona że tego nie rozumie zaczęła krzyczeć ...nie sorry piszczeć i sobie poszła tyle nikt jej ni pobił-skończyłam moją wypowiedz. Scooter przez chwile się nie odzywał
-Mam już dość tej dziewczyny kto jest za żeby ją wywalić i żeby dołączyła do was jakaś inna tancerka?-wszyscy podnieśliśmy a Scoot wyszedł. Wzruszyłam ramionami włączyłam muzykę.O 16 wszyscy mogliśmy już robić co chcemy ,bo każdy już znał układ na pamięć. Przebrałam się i weszłam jeszcze na sale gdzie zostawiłam moją komórkę. Znalazłam ją koło wieży wzięłam ją a kiedy się odwróciłam myślałam że dostanę zawału. Przede mną stał Justin
-Czy ciebie już totalnie popierdoliło chcesz żebym dostała zawału ?!?!?!?
-Przepraszam- zrobił taka przecudną minkę ze nie mogłam się oprzeć i wybuchłam śmiechem, a zaraz po mnie Jus.
-Co chciałeś co mnie tak straszysz?
-Czego myślisz że czegoś chce?-spytał
-Intuicja?
-Ok.. a więc chodzi o to że w przyszłym tygodniu jadę do Stratford na 2 dni a że mamy wolne od prób to chciałem zapytać czy nie pojechała byś ze mną?-o kurwa on tak na serio?
-Eeeeee... ale ty tak na poważnie Jus nie obraź się ale to chyba nie jest dobry pomysł
-No proooooooooooooooooszę tak ładnie plose- rany jaki o jest słodki
-No dobra- zgodziłam się ale to tylko z powodu tego że go lubię
-Dzięki-przytulił mnie do siebie i okręcił wokół własnej osi-Tylko jest jeszcze sprawa-odstawił mnie i podrapała się po głowie
-No?
-Moi kumple w sęsie Ryan ,Chaz i Chris myślą że jesteś moją dziewczyną.... i..... ja zamiast zaprzeczyć potwierdziłem i nie wiem co ty na to?-spuścił głowę. Że jak ja jego dziewczyną??!!!!! o w dupę
-Eeeee Jus ale tak jaśniej o co chodzi?
-Czy mogła byś udawać moją dziewczynę przez pobyt w Stratford?
-Aha... wiesz Jus to nie jest dla mnie łatwe, jesteś moim przyjacielem i nie wiem czy to jest dobry pomysł-stwierdziłam
- Wiem ale kiedy zaczęli o tym mówić to po prostu nie wiedziałem co powiedzieć a jak już powiedziałem to dopiero potem zrozumiałem co tak na prawdę powiedziałem- spuścił głowę ,westchnęłam
-Powiesz mi na czym ma to polegać?
-Ale że co?
-Bycie 'twoją' dziewczyną ?!
-Zależy
-Od czego?
-Od tego czy się zgodzisz?
-Ale że na co?-o co mu w ogóle chodzi ?
-Na to-niepodziewanie jak dla mnie pocałował mnie.

Justin


-Na to-przybliżyłem się do niej i pocałowałem nie wiem co mną kierowało po prostu chciałem poczuć smak jej ust nie wiem czy to możliwe ale w tak krótkim czasie zakochałem się.Nie ma chwili bym o niej nie myślał te oczy ,uśmiech. Najgorsze jest to że ona traktuje mnie tylko jak przyjaciela. 'Odkleiłem' się od niej i spojrzałem w jej śliczne czekoladowe oczy.
-Jus daj mi to przemyśleć dam ci znać-szybko wyminęła mnie i wyszła z sali. Mam nadzieję ze nie spieprzyłem sprawy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i jest dziewiąty powiem że postaraliście się co mnie bardzo cieszy. Myślę że wyszedł długi pisałam go wczoraj i skończyłam dzisiaj. Mam nadzieje że się spodoba
7KOMENTARZY=10 ROŹDZIAŁ
Tagi: 9
21.02.2013 o godz. 12:36
-Kiedy wy pojechaliście Justin był troszkę zakłopotany i wiesz co zrobił?- kiwnęła przecząco głową-Zaprosił mnie na galę. Ja zaczęłam się śmiać ,a ten nie wiedział o co chodzi. To wytłumaczyłam mu że my też będziemy na tej gali. Powiedział że jest głupi a ja mu przyznałam racje to zaczął mnie łaskotać .Żeby przestał kazał dać sobie buziaka w policzek .Kiedy go cmoknęłam cos mi nie pasowało ,bo jego policzek był słodki, dopiero po chwili zorientowałam się że to jego usta. A potem trochę pojeździliśmy i odwiózł mnie do domu.-chwile siedziała z otwartą buzią.
-Pocałował cię ?!-krzyknęła ,a ludzie dziwnie na nią popatrzyli
-Tak ale przez przypadek z reszta powiedział że ma już jakąś na oku
-Ale ty jesteś głupia nie pomyślałaś że on o tobie mówił?!Pomyśl tak Alf powiedział że Jus cię bardzo lubi, chciał zaprosić cie na galę i pocałował cie. nie świadczy to o tym ze miał na myśli ciebie?
-Może masz rację ,ale co on we mnie widzi jestem brzydka..
-Jeśli ty jesteś brzydka to ja jestem Królowa Anglii Kurwa!
-Tak od kiedy?
-Nie ważne... Drew każdy koleś na ciebie leci jak nie w szkole to gdzieś na mieście
-Przesadzasz
-Wcale nie, każdy ci to powie a Jus jest tego przykładem mogę się założyć że widzi w tobie coś więcej niż tylko swoją tancerkę
-Może masz racje-zjadłyśmy do końca nasze lody i po chwili ruszyłyśmy do domów

Kilka dni później (piątek)


Dziś wstałam o 6 żeby wyszykować się na zakończenie roku Przyszykowałam sobie strójgalowy żeby nie było. do torebki spakowałam potrzebne mi rzeczy czyli telefon kluczy i jakieś tam duperele. W łazience zrobiłam sobie makijaż i uczesałam włosy. Z podłogi wzięłam jeszcze torbę ze strojem na próbę i zeszłam na dół w kuchni zjadłam płatki z jogurtem i popiłam sokiem pomarańczowym. Słyszałam jak na górze krząta się mama.Swoja drogą ten cały Michael sie tu chyba wprowadza ,ale co mi do tego za niedługo mnie tu nie będzie. Nathan wyprowadził sie gdy miał 17 więc ja zrobię to samo ale na razie nie mam kasy.Pewnie nie wiecie o kum mówie Nathan to mój starszy barat ma 22 lata i mieszka teraz w Miami ze swoja narzeczoną Lily .Wyprowadził się bo miał dość matki ciągle cos do niego miała. Najpierw mieszkał u przyjaciela a jak skończył szkołę to r]przeprowadził sie do Miami. Ostatnio widziałam go jakiś rok temu ,ale często razem rozmawiamy. Wyszłam przed dom gdzie czekał juz samochód mojego przyjaciela. Przywitałam sie z każdym buziakiem i pojechaliśmy do znienawidzonego przez każdego budynku.Pod szkołą byliśmy o 8:15 a zakończenie zaczyna się o 8:30 więc weszliśmy do środka zajmując miejsca a jeszcze wcześniej zakładając te takie specjalne płaszcze i czapki.Po chwili akademia sie zaczęła .w końcu wręczenie świadectw. Najlepszych zostawili na koniec gdzie znalazłam sie ja i moi przyjaciele, z średnią 5,0 tak tego roku sie postarałam.Po wszystkim wyszliśmy ze szkoły kierując się do auta.
-Krasnalu nie przywitasz się z bratem-stanęłam jak wryta. Powoli odkręciłam sie do tyłu i ujzałam mojego braciszkaSzybko do niego podbiegłam i rzuciłam mu sie na szyję.
-Co ty tu robisz Hagrid?!
-Wiesz tylko raz kończy sie liceum
-Cieszą się ze przyjechałeś a gdzie Lily?-od razu mina mu zrzedła
-Zdradziła mnie i nie jesteśmy juz razem ale nie rozmawiajmy już o tym
-Ok- uśmiechnęłam, się
-To zabieram cie na lody co ty na to?
-Nie moge mam próbę
-Jaką próbę?
-A bo ty nic nie wiesz razem z Sonia ,Vinnym i Drakem tańczymy w ekipie samego Justina Biebera i będziemy jeździć z nim w trasę
-Oj siostra to gratuluje
-dzięki chcesz jechać z nami/
-A mogę?
-Jasne chodź- poszliśmy w stroną auta Vinnyego brat przywitał sie ze wszystkimi i pojechaliśmy pod halę gdzie odbywał sie trening. Była dopiero 11 a trening zaczyna sie o 11:30 więc weszliśmy na salę gdzie jak na razie był tylko Justin
-Hej Jus-krzyknęliśmy całą czwórką
-Cześć wam-pomachał nam i podszedł-A to kto?-zlustrował wzrokiem mojego brata.
-To jest Nathan mój brat, Nath to jest Justin- podali sobie ręce
-Drew Christiny Dziś nie będzie więc poprosiła żebyś to ty nauczyła nas wszystkich układu do Love Me Like You Do ,bo ponoć pokazała ci co i jak.
-No okej to ja sie przebiorę i poćwiczę-pobiegłam do szatni i szybko przebrałam sie w struj...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak wiem krótki ale jak postaracie sie do jutra to pojawi sie dłuzszy Pytajcie na ask.fm/sweetlovebitch
6KOMENTARZY=9 ROŹDZIAŁ
Tagi: 8
20.02.2013 o godz. 13:49

To tak postaram sie wierszykiem:}
Moje wy kochania
Notka pojawi się jutro z rana
Założyłam także aska
by odpowiadać na wasze pytania

Nie no to jest żałosne nie jestem w tym za dobra więc wybaczcie a o to link pytajcieASK
Tagi: ask
19.02.2013 o godz. 20:10
SweetLoveBitch
Believe In Love
Skąd: Jasło Subcarpathian Poland
O mnie: Mówię mi Abby jestem Belieber od 3 lat z kawałkiem. Kocham się śmiać wygłupiać i spędzać czas z przyjaciółmi ask.fm/sweetlovebitch twitter.com/AbbyLolly
statystyki
sekcja użytkownika